Emerycie! Zyskasz, albo nie…

Posted by – 04/02/2011

Czy zmiany w OFE uratują budżet państwa przed nadmiernym zadłużeniem? Opinie są podzielone. Oto co sądzi na ten temat pan profesor Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club:

deficyt finansów publicznych w roku ubiegłym, szacowano na 112 mld złotych. Ale czy taki był naprawdę… o tym dowiemy się mniej więcej za 3, 4 miesiące. Pomimo tego, że oszczędności wynikające z powodu przekazywania mniejszej składki do OFE, będą stosunkowo niewielkie w porównaniu z tą sumą, będzie to kwota znacząca dla obniżenia deficytu budżetu państwa. Pan minister Rostkowski szacuję ją na około 15 mld rocznie. W roku 2011 w efekcie takiego zabiegu deficyt budżetu państwa ma wynieść około 6% PKB, gdzie w roku ubiegłym wynosił on 8% PKB. Ponieważ rząd nie podjął żadnych poważnych kroków w kierunku oszczędności, to gdyby nie zmiany w OFE, mielibyśmy deficyt w wysokości 7% PKB. Ryzyko przekroczenia progu ostrożnościowego w wysokości 55% PKB niestety byłoby ogromne.

Kto zatem na tym zyska, że do OFE będą odprowadzane mniejsze pieniądze?

Przesunięcie części składek do OFE, to taka pożyczka udzielana przez składkowiczów ZUS-owi, czyli skarbowi państwa, na wypłacenie bieżących rent i emerytur. Ta pożyczka ma być odnotowywana na kontach przyszłych emerytów i ma być oprocentowana. Jeżeli to oprocentowanie będzie wysokie, a państwo będzie stać na zwrot pożyczki, to przyszli emeryci na tym zyskają. Niestety mogą też na tym stracić, jeśli oprocentowanie będzie niewysokie lub jeśli państwo ogłosi częściową niewypłacalność. Tak czy siak, tym który w przyszłości  za to zapłaci, zawsze będzie podatnik.

 

Zostań domowym księgowym

Posted by – 26/01/2011

Szanuj czas i pieniądz, zęby myj, zbieraj złom… i paragony fiskalne – tak mogło by brzmieć motto człowieka przewidującego i oszczędnego. Masakryczna, styczniowa podwyżka, spowodowała to, że zostało nam już tylko ciułać i ciułać, ile się da! Planowanie budżetu domowego, stało się wielkim wyzwaniem. Plan łapania uciekającej gotówki, najlepiej zacząć już od początku miesiąca. Do tej smutnej i bolesnej operacji, potrzebne będą tylko kartka i długopis. Zmiany cenowe na rynku zaowocowały zorganizowaniem kampanii pt. „Pomóż oszczędzać rodzinie”. Projekt ten jest skierowany przede wszystkim do rodzin ubogich. Jego celem jest nauka rozsądnego planowania wydatków oraz pomoc w korzystnym ulokowaniu zaoszczędzonych pieniędzy. W obydwu przypadkach podstawą jest rzetelne dokumentowanie finansowych poczynań. Koordynatorzy tego projektu zauważają, że obserwacja wydatków nie ma żadnych minusów, a zapisywanie zakupów z czasem zmienia się w zwyczajny obowiązek. W rodzinach ubogich, ważnym stało się zbieranie paragonów, zapisywanie wydatków i dokonywanie wyborów pomiędzy tym, co ważne, a tym, co jest zwykłą zachcianką. Ważne jest, aby wytrwale trzymać się swoich postanowień.

Ekonomiści wysunęli śmiałą tezę, że prowadzenie gospodarstwa domowego, jest porównywalne do funkcjonowania przedsiębiorstwa, a nawet całego państwa. Z jednej strony mamy wpływy do budżetu, a z drugiej wydatki. Jeżeli te obie strony się nie bilansują, to mamy jeszcze możliwość pozyskania dodatkowych środków, choćby w postaci obligacji. W gospodarstwie domowym w dużo mniejszej skali taka sytuacja bardziej się komplikuje. Owszem możemy ratować się kredytem, ale to nie zawsze jest korzystne i jest to tylko doraźne łatanie dziur. Dużo właściwsze będzie, wcześniejsze, dokładne zaplanowanie wydatków.

Perspektywy planowania są trzy: perspektywa bieżąca – kiedy żyjemy z miesiąca na miesiąc, perspektywa średnioterminowa – czyli wydatki, które czekają nas w perspektywie bieżącego roku i perspektywa długoterminowa – kiedy planujemy większe wydatki, np. kupno samochodu, mieszkania, nowych mebli, remont mieszkania. Właściwie jest kiedy przy planowaniu budżetu, uwzględniamy wszystkie trzy perspektywy.